Dowody na Istnienie. Wydawnictwo

Héctor Tobar, Ciemność. Nieopowiedziane historie o trzydziestu trzech mężczyznach uwięzionych pod ziemią i o cudzie, który ich uratował.

Z angielskiego przełożył Tomasz Bieroń

wizual-Ciemnosc

Kiedy na pustyni Atakama zawaliło się wnętrze góry podziurawionej górniczymi korytarzami, 625 metrów pod ziemią, w ciemności, wilgoci, bez jedzenia i wody pitnej zostało uwięzionych 33 mężczyzn. Akcja ratownicza w kopalni San José wydawała się niemożliwa. Dopiero po 17 dniach przez mały otwór o szerokości zaledwie 15 cm udało się nawiązać kontakt z uwięzionymi górnikami. Spod ziemi wyszli 69 dni po katastrofie.

Pod ziemią górnicy walczyli o życie, zdrowie psychiczne i o godność. Książka opowiada nie tylko o ich doświadczeniach oraz o pionierskiej akcji ratowniczej, którą obserwował na ekranach telewizorów cały świat. Jest to też opowieść o tym, co wydarzyło się po tym, jak 33 górników wydostało się z czeluści kopalni. Najstarszy miał 64 lata, najmłodszy zaledwie 19. Z dnia na dzień zyskali status celebrytów: bywali w pałacach prezydenckich, dostawali drogie prezenty od wielkich koncernów, a ich zdjęcia publikowały gazety na całym świecie. Jednak w wielu z nich ciemność lochu została na zawsze. Zniszczyła zdrowie psychiczne i życie rodzinne. A konfrontacja z wielkim zainteresowaniem, jakie wzbudzali cudownie ocaleni, podkopała ich solidarność.

Jeszcze pod ziemią mężczyźni przyrzekli sobie, że opowiedzą swoją niesamowitą historię tylko jednemu reporterowi. Wybrali Héctora Tobara. Rozmawiał z górnikami, ich żonami i kochankami, z ratownikami, ministrem górnictwa i prezydentem. Powstała poruszająca historia o męstwie, odwadze i o granicach, do jakich może dojść człowiek.

 

Fragment książki:

Jako ostatni członek szychty A kopalnię opuszcza Luis Urzúa. Piątego sierpnia wjechał głębiej do walącej się kopalni, żeby sprawdzić, czy wszyscy ludzie z jego zmiany przeżyli, a dzisiejszego wieczoru odprawił codzienny rytuał jefe del turno: opuścił miejsce pracy dopiero wtedy, kiedy wszyscy jego podwładni zostali policzeni i wyjechali z kopalni. Jego przybyciu na powierzchnię towarzyszą dźwięki klaksonów i syren, które odbijają się echem od zbocza góry. Urzúę ściska jego syn, a potem prezydent, szef zmiany zaczyna rozmawiać z Piñerą cichym, wycieńczonym głosem, który ledwo wychwytują ustawione w pobliżu mikrofony.

– Jako jefe del turno przekazuję panu moją zmianę – mówi do prezydenta.

– Jako dobry jefe del turno – komplementuje go prezydent.

„Wszyscy o wszystkim mało wiemy”