Manifest Szkoły Ekopoetyki

„Kryzys ekologiczny to przede wszystkim kryzys wyobraźni” – pisał Lawrence Buell. Ta myśl stanowi punkt wyjścia dla ekokrytyki, czyli nowego dyskursu w obrębie humanistyki wysuwającego na pierwszy plan kwestię relacji pomiędzy istotami ludzkimi a nie-ludzką naturą. Zdaniem ekokrytyków destrukcyjne działania ludzi są spowodowane między innymi szkodliwymi wyobrażeniami na temat środowiska naturalnego. Kształtowanie adekwatnych, mniej destrukcyjnych wyobrażeń należy do głównych zadań ekopoetyki, rozumianej zgodnie ze swoim greckim źródłosłowem jako tworzenie (poiesis) domu (oikos).

Głęboko wierzymy, że w dobie katastrofy ekologicznej literatura ma sporo do zrobienia. Uporanie się z tym wielkim cywilizacyjnym wyzwaniem wymaga od nas wszystkich przekraczania granic. A jeśli język wyznacza granice świata w którym żyjemy, to literatura staje się działalnością niemalże pierwszofrontową w walce o naszą przyszłość. Brzmi to śmiertelnie poważnie, ale śmiertelnie poważnie do tej szkoły podchodzimy. Chcemy przez rok wywrócić naszym studentkom i studentom świat do góry nogami, tak by spojrzeli na niego przez pryzmat ekologicznych problemów i przemian, które dzieją się na naszych oczach. Wszyscy mierzymy się z nowym zagrożeniem. Uznaliśmy, że możemy działać kształcąc osoby, których głosy wybrzmią w debacie publicznej. Wprowadzą również do literatury nowy język i nowe sposoby opowiadania o katastrofie ekologicznej.

Szkoła Ekopoetyki nie jest szkołą pisania. Jej celem jest wyrobienie w słuchaczkach i słuchaczach ekokrytycznej refleksji, a więc zmiana sposobu myślenia, skierowanie uwagi na relacje pomiędzy istotami ludzkimi a nie-ludzką naturą.

„Wszyscy o wszystkim mało wiemy”